Analiza finansowa, Bankructwo, Płynność finansowa, Problemy finansowe

Jak uchronić firmę przed bankructwem? Unikaj tych błędów.

Statystyki są okrutne. Aż 7 na 10 firm działających na rynku nie będzie w stanie przetrwać. I tutaj nie chodzi tylko o konkurencję czy też złą koniunkturę. Większość, nawet najbardziej doświadczonych przedsiębiorców popełnia te same błędy. Dziś chciałbym – ku przestrodze – omówić kilka z tych błędów które czyhają na Ciebie podczas Twojej przygody z biznesem. Wystrzegając się ich będziesz wiedział, jak uchronić firmę przed bankructwem.

Złe zarządzanie „cashflow” czyli przepływami pieniężnymi

Większość z nas zaczyna działalność biznesową z dwóch powodów. Pasji do tego co robi oraz chęci zarobienia pieniędzy. Im dłużej działalność prowadzimy tym więcej nabywamy doświadczenia. Ale bardzo rzadko zdobywamy wystarczającą wiedzę z zakresu finansów. Prędzej czy później ten brak wiedzy negatywnie wpłynie na finanse firmy. Biorąc kolejny kredyt czy leasing i nie analizując czy naprawdę jest on potrzebny firmie, stawiasz ją w bardzo trudnej sytuacji. Każdy kontrahent twojej firmy będzie udawał, że martwią się sytuacją. W rzeczywistości interesuje ich tylko jedno. Czy wywiążesz się z obiecanych dostaw lub zapłacisz za ich usługi. Twoja firma nie upadnie z powodu braku przychodu. Upadnie dlatego, że nie będziesz w stanie regulować na bieżąco należności. 

Twoje ego

Pisałem o tym wcześniej. Żeby uchronić firmę przed bankructwem musisz utemperować swoje ego. Duma jest najgorszym wrogiem każdego przedsiębiorcy czy właściciela firmy! I nie podlega to żadnej dyskusji. W czasie kryzysu twojej firmy najgorszym błędem, jaki możesz popełnić jest rezygnacja z poszukiwania pomocy. Właśnie przez ego, niektórzy przedsiębiorcy nie potrafią dostrzec problemów w jakich firma się znalazła. A robiąc dobrą minę do złej gry i udając, że nie ma problemu niczego nie rozwiążesz. Poproś o pomoc zanim będzie za późno. I pamiętaj stare przysłowie – pycha kroczy przed upadkiem.

I pamiętaj stare przysłowie: pycha kroczy przed upadkiem.

Zatrudnienie nieodpowiednich osób

Zatrudnienie niewłaściwej kadry skutkuje przede wszystkim pogorszeniem atmosfery panującej w Twoim zespole. Tylko kilka złych decyzji kadrowych może doprowadzić twoją firmę do upadku. Nawet jeżeli jest to firma z kilkuletnim stażem i stabilną pozycją. Żeby uchronić firmę przed bankructwem będziesz musiał dość szybko zorientować się, że dany pracownik nie pasuje do zespołu i go zwolnić. Jednakże, skutków jego zatrudnienia oraz obecności może nie dać się już cofnąć. Zatrudnienie każdego pracownika wiąże się nie tylko z inwestycją w jego szkolenie. Wiąże się również z finansami twojej firmy. Każda taka decyzja powinna więc być dokładnie zaplanowana i przemyślana.

Niechęć do wprowadzania zmian

Prowadząc swoją firmę przez wiele lat wyrobiłeś sobie zapewne szereg przyzwyczajeń. Niestety, ale nie zawsze te przyzwyczajenia są dobre. Tak samo jest ze strategią. Raz obrana, ale nie funkcjonująca nie jest strategią odpowiednią. Informacje zwrotne, czy to od pracowników czy klientów mówią ci to samo. Żeby uchronić firmę przed bankructwem czas wprowadzić zmiany. Dostrzegasz to, że w firmie nie funkcjonuje coś tak jak powinno. Jednakże dalej trzymasz się uparcie swoich przyzwyczajeń i strategii. Tu znowu daje znać o sobie ego. Pamiętaj, że wchodzisz na bardzo cienki lód. Posłuchaj innych zanim będzie za późno. Zmiana przyzwyczajeń czy wprowadzenie efektywniejszej strategii są trudne. Ale chyba lepiej to zrobić niż stracić firmę.

Pamiętaj, że wchodzisz na bardzo cienki lód.

Nieefektywność operacyjna

Tutaj zmierzymy się z czymś niejednoznacznym i enigmatycznym, ponieważ nie zawsze łatwo to dostrzec. Masz rynek i odpowiednich ludzi. Sprzedajesz odpowiedni towar oraz masz wystarczającą wiedzę w zakresie finansów. Czy masz gwarancję sukcesu? Niestety nie. Może się na przykład okazać, że zbyt wysokie koszty zakupu materiałów oraz koszty produkcji zabijają marżę. Aby uchronić firmę przed bankructwem musisz być przygotowany na bezustanne rozmowy i negocjacje terminów, cen i umów. Czy to z dostawcami, czy z podwykonawcami.  Zawsze sprawdzaj oraz ostrożnie wybieraj partnerów zanim zdecydujesz się na podpisanie z nimi umowy.

Brak “ducha zespołowego” w firmie

Charakterystyka odpowiedniej polityki kadrowej, właściwie realizowanej jest prosta. Właściciel oraz wszyscy pracownicy, gotowi są do poświęceń i ciężkiej pracy. Działają oni również zgodnie z zasadami etyki. Aby uchronić firmę przed bankructwem ty jako właściciel musisz stanowić wzór. Musisz być liderem, za którym kadra będzie chciała podążać. Jeżeli jesteś niespójny, brak ci integralności i grasz nie fair to czego możesz oczekiwać od swoich podwładnych? Dokładnie tego samego.

Standard
Analiza finansowa, Bankructwo, Płynność finansowa, Problemy finansowe

Utrata płynności finansowej. Jak ją rozpoznać?

Prowadzenie firmy i zarządzanie nie są sztuką, kiedy biznes „idzie” i radzi sobie dobrze lub wyjątkowo dobrze. Jednakże istnieje wiele firm, szczególnie z koszyka małych i średnich przedsiębiorstw, które pomimo ogromnych obrotów tracą wiele pieniędzy generując stratę. Nieważne jest, że mają tzw. dobry okres a ich właściciele są bardziej zajęci niż kiedykolwiek. Grozi im utrata płynności finansowej.

Utrata płynności finansowej w firmie. Bankructwo.

Ludzie są tylko ludźmi i uwielbiają nadmiernie komplikować różne rzeczy a w szczególności odnosi się to do księgowości. A tak naprawdę wszystko sprowadza się do jednego: wpływów i wydatków. Jeżeli wpływy są większe od wydatków wtedy powstaje zysk. Jeżeli jest odwrotnie to mamy deficyt. I nie ma co tutaj uprawiać kreatywnej matematyki. Wystarczy proste dostawanie i odejmowanie. 

Tylko dlatego, że ktoś jest zajęty niekoniecznie musi oznaczać to, że jego firma odnosi sukcesy finansowe. Być może dlatego że jesteś zbyt zajęty prowadzeniem firmy, nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy, że finansowo twój biznes może być w trudnej sytuacji. Jeśli obawiasz się, że twojej firmie może grozić utrata płynności finansowej i może być niewypłacalna, poniżej przeczytasz kilka sygnałów ostrzegawczych oraz to co możesz zrobić, aby spróbować tę sytuację naprawić.

A tak naprawdę wszystko sprowadza się do jednego: wpływów i wydatków.

Zbyt częste zaciąganie pożyczek i kredytów

Kredyty i pożyczki biznesowe są jak najbardziej normalne. Bez nich nie funkcjonowało by większość małych i średnich przedsiębiorstw. Naturalnym jest, że jeżeli firma chce się rozwijać to potrzebuje kapitału. Nie zawsze ten kapitał generuje więc normalnym jest, że właściciele tych firm takiego kapitału poszukują. Wiadomo także, że każde przedsiębiorstwo, które istnieje na rynku już jakiś czas i ma zdolność kredytową oraz dobre lub wystarczające wyniki finansowe będzie mogło taki kredyt dostać. I tutaj nie ma żadnego problemu.

Problemem natomiast jest to, kiedy firma, która mimo wpływów nie generuje zysku, bo ma za dużo kosztów taki kredyt czy pożyczkę bierze. Niestety spotkałem się z wieloma właścicielami, którzy pomimo tego, że ich firmy generują straty takie właśnie kredyty zaciągają. I nie robią tego na jakiś konkretny cel a tylko po to by przykryć stratę, którą przedsiębiorstwo generuje. A więc, idąc tokiem myślenia właściciela, biorąc kredyt będą mogli tę stratę nadrobić. I tutaj wpadają w pułapkę – w spiralę zadłużenia. Jeszcze mają zdolność kredytową, jeszcze spłacają kredyt pieniędzmi właśnie z tego kredytu a za chwilę będą dobierać kolejny, bo nie starczy na spłatę zaciągniętego wcześniej. Nie zdają sobie natomiast sprawy z tego z każdym zapytaniem o kredyt zmniejsza się ich zdolność kredytowa. A tej może w końcu zabraknąć.

Spójrz sobie uczciwie w oczy i przeprowadź swoją analizę. Nie musisz mieć specjalnych zdolności. Poproś bank o wersję elektroniczną wyciągu – najlepiej żebyś mógł ją otworzyć w takim programie jak np. Excel. Będzie ci łatwiej zobaczyć, co generuje koszty i jak możesz zatrzymać spiralę zadłużenia. Może konsolidacja długów? A może wystarczy te koszty uciąć?

Zaległości w płaceniu rachunków

Jeżeli spóźniasz się z płatnościami o sześćdziesiąt dni to natychmiast powinny odezwać się dzwonki alarmowe. Jest to kolejny sygnał. Normalnym jest, że rachunki trzeba płacić. Ba, czasami z taką zapłatą można się nawet spóźnić. Ale nie może to być nagminne. Utrata płynności finansowej nie pozwalająca na terminowe regulowanie zobowiązań to krok w stronę likwidacji firmy. Nieterminowe regulowanie należności to także pogarszająca się zdolność kredytowa firmy. Popatrz na te płatności – czy każda usługa, za którą firma musi w końcu zapłacić jest niezbędna? Niezależnie od tego czy będzie to mniejsze biuro, czy też zmiana dostawców. Jeśli pomoże to oszczędzić pieniądze firmie zrób to natychmiast.

Wykorzystywanie własnych oszczędności

Zwykle właściciele używają własnych pieniędzy i oszczędności, aby rozpocząć działalność. Ale nie normalną jest sytuacja, gdy muszą sięgać do swojej kieszeni, kiedy firma jest na rynku dłużej niż rok. Jeżeli wiesz, że sytuacja wróci za chwilę do normy no to oczywiście że możesz to zrobić. Ale jeżeli trwa ona parę miesięcy oznacza to po prostu, że twój model biznesowy po prostu nie działa. Albo go zmienisz albo zamkniesz firmę. 

Nieterminowe regulowanie należności to także pogarszająca się zdolność kredytowa firmy!

Ciągłe obniżanie cen

Bez względu na to w jakiej branży działasz, każda firma będzie kiedyś zmuszona poradzić sobie z konkurencją. Wiele firm obniża swoje ceny, próbując przyciągnąć nowych klientów. Jest to normalna praktyka biznesowa.  Jednakże, nie możesz obniżyć ceny do takiego stanu, że przestanie to być po prostu opłacalne. Nie tylko narazisz siebie i firmę na straty. W końcu zacznie ci grozić utrata płynności finansowej, ponieważ firma zamiast zysków będzie przynosiła straty. Nie kop większej dziury niż ta w której już siedzisz. Konkurencja była, jest i będzie. Może więc lepiej jest po konkurować np. profesjonalną obsługą klienta i wyrobić sobie reputację solidnego partnera?

To tylko kilka sygnałów ostrzegawczych, mówiących o tym, że twojej firmie grozi utrata płynności finansowej.

Każda firma ma gorsze dni, czasami miesiące a nie rzadko też lata. Spójrzmy na Amazon – jedna z największych firm na świecie która nigdy nie odnotowała zysku! Ale nie oszukujmy się. Amazonem nigdy nie zostaniesz. A najważniejsze jest żebyś w odpowiednim czasie i odpowiednio zareagował. Bo zawsze istnieje wyjście nawet z najgorszej sytuacji. Zachowaj spokój, zrób analizy, porozmawiaj z ekspertami, a po kilku miesiącach powinieneś być w stanie zauważyć znaczną poprawę.

Standard
Analiza finansowa, Bankructwo, Płynność finansowa, Problemy finansowe

Problemy z płynnością finansową w firmie – co robić?

Powiedzmy sobie szczerze, prowadzenie firmy to trudna rzecz. A czasami nawet bardzo trudna, szczególnie kiedy mówimy o małych i średnich przedsiębiorstwach.

Żeby odnieść sukces a problemy z płynnością finansową nie były źródłem braku snu nie możesz mieć tylko dobrych chęci. Musisz mieć także doświadczenie i zdrowy rozsądek, ale musisz również znać wiele przepisów i kruczków przede wszystkim prawnych. 

problemy-z-plynnoscia-finansowa-w-firmie-co-robic

Nawet najbardziej doświadczeni właściciele czy prezesi nie są zawsze w stanie zauważyć tych pierwszych oznak.

Firma zaczyna mieć problemy z płynnością finansową i jest na krawędzi upadłości lub może się za chwilę na niej znaleść. Dlatego naprawdę warto zapoznać się z nimi najwcześniej jak to tylko możliwe.

Jeżeli twoja firma zaczyna mieć kłopoty z płynnością finansową a ty nie jesteś ostrożny i nie zaczniesz działać wystarczająco wcześnie lub podejmiesz złe decyzje może to mieć katastrofalne wręcz skutki prowadzące nawet do likwidacji.

Przede wszystkim nie chowaj głowy w piasek, bo im dłużej zwlekasz tym większe prawdopodobieństwo bankructwa.

Nacisk na gotówkę

Gotówka jak mówią jest najważniejsza. Szczególnie w sytuacjach, kiedy z chcemy przeprowadzić restrukturyzację przedsiębiorstwa zakończoną sukcesem. Spójrz na historię swojej firmy a w szczególności na jej początki. Co było wtedy najważniejsze? Naturalne – żeby zarobić pieniądze. Nie myślałeś wtedy o samej firmie, ale o sobie. Teraz musisz pomyśleć o firmie – bo jak pojawią się problemy z płynnością finansową to w firmie zabraknie gotówki. Zabraknie jej także dla ciebie. Koncepcja tego jest bardzo prosta – albo firma przynosi zysk i zarabia pieniądze albo przynosi stratę i je traci. Idąc krok dalej – które decyzje podjęte przez ciebie jako właściciela były tymi które pozwoliły firmie zarobić. Przez które firma zarobić nie mogła. Przeanalizuj je. Jeżeli zauważysz, że podjąłeś tych złych decyzji więcej to musisz natychmiast spojrzeć sobie w oczy i zmienić zasady ich podejmowania.

Cięcie kosztów

To może być jeden z najtrudniejszych kroków. Ale jeżeli nie chcesz, żeby firma nie utonęła normalnym jest, że musisz jak najbardziej te koszty zmniejszyć. Mówimy tutaj zarówno o zwalnianiu najmniej potrzebnych pracowników, jak również zmniejszaniu pensji tym którzy z tobą pozostali włączając w to oczywiście siebie samego. Jeżeli firma ma aktywa których nie potrzebuje to trzeba je jak najszybciej sprzedać. A jeżeli firma ma kredyty, których nie może spłacać to natychmiast zacznij rozmawiać z bankami. Spójrz na leasingi – czy jest tam coś czego firma nie potrzebuje. Jeżeli firma nie posiada własnej siedziby to warto się rozejrzeć nad czymś tańszym. Jeżeli prowadzisz swoją firmę długo to staje się to jeszcze bardziej trudne z prostych powodów – przyzwyczajenie i sentyment. Ale jest to krok niezbędny żeby problemy z płynnością finansową jak najszybciej rozwiązać.

Firma zaczyna mieć problemy z płynnością finansową i jest na krawędzi upadłości lub może się za chwilę na niej znaleść.

Pomocy specjalistów

Czasami warto porozmawiać z kimś z zewnątrz kto będzie miał obiektywne spojrzenie na firmę i jak ona operuje. Będąc osobą decyzyjną i prowadzącą przedsiębiorstwo nie zawsze będziesz w stanie to widzieć. Osoba ta powie ci po prostu co było zrobione źle. Które decyzje podjęte były tymi newralgicznymi oraz niestety najgorszymi, podpowie także co robić dalej. Nie powinieneś się tego obawiać. Jeżeli firma jest naprawdę na krawędzi bankructwa to musisz czy tak czy siak coś zrobić. Chyba że jesteś już na tyle zmęczony, że po prostu nie chcesz. Wtedy warto zastanowić się nad sprzedażą lub znalezieniem inwestycji.

Standard
Analiza finansowa, Bankructwo, Płynność finansowa, Problemy finansowe

Bankructwo i upadek firmy – czy winne jest twoje ego?

Nieważne czy dopiero zaczynasz działalność, czy jesteś już doświadczonym właścicielem i prezesem – każdy z nas czuje się dumny ze swoich osiągnięć. I to bez względu na to, jak mało znaczące mogą się one wydawać innym osobom. Co więcej, nie ma w tym absolutnie nic złego. Ale bankructwo i upadek firmy mogą tę sytuację szybko zmienić.

Każdy zasługuje na dumę ze swojej pracy i swoich osiągnięć.

Kiedy widzisz, że wszystko idzie dobrze, w kierunku jaki sobie zaplanowałeś to możesz czuć się naprawdę zadowolony. Szczególnie z siebie. I to absolutnie normalne, ale… staje się niebezpieczne, kiedy pozwolisz swojemu ego na prowadzenie show, zaczyna cię ono przerastać i stajesz się zbyt zarozumiały. Bycie przedsiębiorcą jest zarówno ekscytujące, jak i satysfakcjonujące. Ale może sprawić, i nie oszukujmy się zdarza się to często, że niektórym uderza „sodówka” do głowy.

Jeśli staniesz się zbyt zarozumiały, zbyt arogancki i zbyt butny, ryzykujesz bankructwo i upadek firmy, w bardzo krótkim okresie czasu. Oto w jaki sposób posiadanie ego może wpłynąć na twój biznes i co możesz zrobić zanim będzie za późno:

Bycie przedsiębiorcą i niebezpieczeństwo rozwoju ego

Nie wszyscy mogą stać się przedsiębiorcami. Nie wszyscy, ponieważ potrzeba do tego nie tylko tzw. smykałki czy zmysłu, ale również odpowiedniej osobowości i dużo zdrowego rozsądku. Jeśli jesteś jedną z tych osób osiągających sukces w biznesie oczywistym jest, że jesteś z tego dumy. Dumy nie należy jednak mylić z arogancją.

Będąc właścicielem, generując imponujące zyski i mówiąc o tym, jak dobrze sobie radzisz, podbudowuje cię, co jest naturalne. Ale jeśli przeradza się to w arogancję i buńczuczność wtedy ryzykujesz. Nie tylko alienację ludzi wokół siebie ale w dłuższej perspektywie bankructwo i upadek firmy. Idealnie, jeżeli wokół siebie masz ludzi na tyle silnych i rozsądnych, żeby ściągnęli cię na ziemię. Jeśli nie to brak pokory, buta i próżność w końcu sprawią, że ludzie zaczną się od ciebie izolować. Będąc aroganckim, jesteś mniej skłonny do słuchania, czy to swoich pracowników i klientów czy doradców. A myśląc, że zjadłeś wszystkie rozumy ryzykujesz bankructwo i upadek firmy.

Jeśli staniesz się zarozumiały, arogancki i butny, ryzykujesz bankructwo i upadek firmy, w bardzo krótkim okresie czasu.

Jak rozwijać zdrowe ego

Jednym z najczęstszych powodów, dla których ludzie pozwalają swojemu ego grać pierwsze skrzypce i szkodzić sobie oraz firmie, jest niestety fakt, że są… po prostu ludźmi. Niezmiernie rzadko spotyka się osoby, które potrafią, bez ogródek przyznawać się do swoich błędów. A przede wszystkim wyciągać z nich wnioski oraz akceptować fakt, że nie są wszechwiedzący. Istnieje jednak kilka sprawdzonych sposobów, które mogą pomóc w zmniejszeniu zbyt wybujałego ego:

Oderwij się od codziennego obowiązków. Tutaj w szczególności mówię o właścicielach firm którzy mozolnie budowali swoje przedsiębiorstwa oraz kierowali nimi przez lata. W pewnym momencie znajdują się one w sytuacji rodziców. Chcieli by swoje dziecko pielęgnować, dmuchać na nie i chuchać nawet po wejściu tego dziecka w dorosłe życie. Oczywiście że ta firma to twoja duma i radość. I że będziesz chciał być przy niej przez cały czas w taki czy inny sposób. Jednak, bycie ciągle na miejscu, będąc ciągle szefem i podejmując wszystkie decyzje przez te wszystkie lata prawdopodobnie nie tylko zmieniło cię fizycznie, ale również psychicznie. I tu jest pies pogrzebany. Dlatego, zrób krok w tył, szczególnie jeśli dochodzisz do wieku emerytalnego. Przez tyle lat prowadzenia firmy na pewno masz wokół siebie doświadczoną grupę ludzi. Może ona ciebie zastąpić w codziennych obowiązkach a ty będziesz mógł się skoncentrować na rzeczach najważniejszych dla firmy.

Zyskaj perspektywę. Kolejną sprawdzoną strategią, która ma pomóc ludziom w opanowaniu ich ego, jest po prostu całkowite wycofanie się z prowadzenia firmy. Pozwolenie innym na jej prowadzenie. Bez względu na to, jak dobry jesteś w tym co robisz – prawie zawsze znajdzie się ktoś kto będzie robił to lepiej. Przykładowo, jesteś prezesem firmy, która generuje obroty w wysokości cztery miliony złotych rocznie. Świetnie! Dla wielu osób jest to niezwykle imponujący wyczyn. Ale wszyscy wiemy, że istnieją firmy, które generują setki milionów. Przy ich obrotach twoje cztery miliony wyglądają nieznacznie. Jest to ważne, ponieważ pozwala spojrzeć na firmę i na siebie z trochę innej perspektywy. Pokazuje także że mimo tego, iż myślałeś o sobie w samych superlatywach tak naprawdę mogłeś osiągnąć o wiele lepsze wyniki. Robisz się więc bardziej pokorny co pomaga w utemperowaniu zbyt silnego ego.

Zaakceptuj fakt, że nie wiesz wszystkiego – pisałem wcześniej, że mało jest ludzi potrafiących przyznać się do błędów. Niestety, jest także wiele osób, które czują się nie zastąpione. Mają one fałszywe wrażenie, że tylko one wiedzą wszystko o swojej firmie i co jest dla niej najlepsze. Takim osobom bardzo trudno utrzymać swoje ego w ryzach więc bankructwo i upadek firmy jest bardzo prawdopodobny. Jak w ogóle ktoś by śmiał sugerować, że może mieć lepszy pomysł od ciebie? Jeżeli nie zaakceptujesz faktu, że nie jesteś alfą i omegą i nie zaczniesz słuchać to twoje poczucie nieomylności weźmie górę. Zacznij słuchać innych. Spytaj co myślą o danej sprawie. Nie tylko zaczniesz być postrzegany jako osoba, która jest zdolna do kompromisów, ale także zyskasz większy szacunek. 

Doceniaj i traktuj pracowników z szacunkiem – prawda prosta jak świat. Każdy zasługuje na to by go w końcu doceniono. A twoi pracownicy najbardziej. To tak jak z trybikami w zegarku – wydają się małe i nie znaczące. Jeśli jeden stanie choć jeden z tych trybików stanie też cały zegarek. To samo jest z firmą. Jeśli pracownicy nie czują się doceniani to nie tylko nie polubią ciebie jako szefa, ale obniży to morale w firmie. To z kolei może spowodować utratę personelu, a tym samym destabilizację firmy. Każdemu zdarza się także popełnić błąd. Ale nawet jeśli to się zdarzy nie krytykuj publicznie. Postaraj się porozmawiać z pracownikiem w cztery oczy, pokaż mu co zrobił źle i naucz go jak to robić dobrze. Nigdy nie sprawiaj, żeby poczuł się gorszy od ciebie. 

Standard
Analiza finansowa, Inwestor, Inwestor prywatny, Sprzedaż firmy

Inwestor prywatny – kim jest i czego oczekuje?

Opinie są różne i wie to każdy z nas. Każdy je ma, ale oczywiście, nie oznacza to, że dana opinia jest prawdą. Jest to szczególnie prawdziwe w świecie małego i średniego biznesu, gdzie istnieje wiele powszechnych mitów i nieporozumień, które nawet w najmniejszym stopniu nie są prawdziwe.

Inwestor prywatny - kim jest i czego oczekuje

Inwestor prywatny to osoba która pracuje niesamowicie ciężko, aby zapewnić, że biznes osiąga jak największe sukcesy. Ryzykując inwestuje swój własny kapitał. Ale wciąż istnieje wiele osób, szczególnie tych którzy zaczęli swoje przygody z prywatnym biznesem w czasach transformacji ustrojowej, czyli w latach 90-tych ubiegłego wieku, które poprzez prostą niewiedzę lub dezinformację rozpowszechniają lub wierzą w nieprawdziwe informacje. Jeżeli chcesz sprzedać swoją firmę i poszukujesz inwestora, który mógłby i zechciałby ją kupić to musisz zrozumieć kilka podstawowych rzeczy związanych z takimi osobami oraz z ich oczekiwaniami.

Największą dezinformacją jest to, że Inwestor prywatny jest bezwzględni.

Jest to jeden z najczęstszych mitów i w najmniejszym stopniu nie jest to nieprawda. Od samego początku, od pierwszych rozmów inwestorzy którzy są zainteresowani kupnem twojej firmy są po twojej stronie. Oni chcą, aby transakcja sprzedaży odniosła sukces. Oczywistym jest, że inwestorzy zadają na początku wiele pytań. Czasami bardzo trudnych. Proszą o podstawowe dokumenty oraz podstawowe wyniki finansowe firmy. A jeżeli uznają ze dana firma jest dla nich wystarczająco interesująca chcą zrobić audyt. Jest XXI wiek i nikt już nie kupuje kota w worku. Oczywistym także jest fakt, że po audycie zostaną ci przedstawione jego wyniki. Mogą ci się one nie podobać oraz mogą oznaczać dość silne zderzenie z rzeczywistością.

Z doświadczenia wiem, że wielu właścicieli przedsiębiorstw nie zawsze zdaje sobie sprawę z kilku podstawowych rzeczy. Na przykład to że firma, która przynosi 0.5% zysku rocznie nie jest górą złota na której siedzą. Może nie być warta tyle ile sobie wymarzyli. Wielu właścicieli, nie zdaje sobie również sprawy z tego, że nie mają tak naprawdę w firmie gotówki. Firma tylko dlatego nie znalazła się jeszcze w upadłości, ponieważ jeszcze jakoś reguluje swoje zobowiązania. A ma także jeszcze na tyle dobrą zdolność kredytową, że jest w stanie dobrać co jakiś czas mały kredyt. A już w ogóle niewielu wie, że firma mająca obrót w wysokości 2 mln złotych, może mieć o wiele większą wartość od tej z obrotami rocznymi w wysokości 10 mln złotych.

Ktoś kiedyś powiedział, że „rzecz jest warta tylko tyle, ile ktoś się za nią zdecyduje zapłacić” i to jest prawda. Nie powinno się nazywać bezwzględnością tego, że ktoś powie, że firma nie jest warta tyle za ile chciałbyś ją sprzedać. A także pokaże ci audyt finansowy z którego to wynika. Rzeczywistości nie za się zaczarować. 

Inwestor „nie zna się” na naszej branży

To tylko pół-prawda. Żeby być inwestorem, potrzebny jest nie tylko kapitał, ale także dość szeroka wiedzy i dużo tzw. zdrowego rozsądku. Inwestorzy prywatni wnoszą do firmy wiele cennych doświadczeń i umiejętności. Mają one na celu nie tylko pomóc firmie, ale także ją ulepszyć. Uwierz, że odrabiają lekcje, zanim zdecydują się na kupno. A jeśli branża danej firma wymaga naprawdę specjalistycznej wiedzy, to są w stanie bardzo szybko zlokalizować i zatrudnić eksperta w danej dziedzinie, aby nie tylko oszacować problem, ale również go rozwiązać. 

Inwestor „nie rozumie” mojej firmy

Ponownie, nie jest to prawdą. Oczywiście mogą nie specjalizować się w tym, co robi lub oferuje dana firma, nadal jednak mają bardzo dużą wiedzę ekonomiczną oraz tzw. zmysł biznesowy, żeby wiedzieć więcej niż wystarczająco o firmie. I to, samo w sobie jest bardzo silnym atutem. Poza tym będą się uczyć w miarę upływu czasu. Nie zapominajmy także że inwestorzy wnoszą zupełnie nową perspektywę do firmy i mają inne, prawdopodobnie nowocześniejsze podejście do biznesu.

Inwestor prywatny ma złe zamiary

Znowu źle! Inwestor prywatny jest nie tylko otwarty, ale również uczciwy. Wspomniałem wcześniej, że inwestuje on swój kapitał i naturalnym jest, że zanim to zrobi to najpierw wszystko dokładnie sprawdzi. Oczywiście że szuka także jak najszybszego zwrotu z takiej inwestycji – kto by nie szukał? Normalnym jest, że jeżeli chciałbyś włożyć pieniądze na lokatę to będziesz nie tylko patrzył na to który bank zrobi to bezpiecznie. Spojrzysz również jaką będziesz miał stopę zwrotu. Inwestor prywatny powie ci szczerze, prosto w oczy co myślą o twojej firmie, podpierając się oczywiście dokumentami. To samo w sobie jest olbrzymią wartością, ponieważ prowadząc swoją firmę przez wiele lat i będąc w jej centrum mogłeś utracić obiektywny punkt widzenia. Pamiętaj również, że twój sukces, czyli sprzedaż twojej firmy jest także jego sukcesem.

Inwestor wykorzysta tajemnice handlowe mojej firmy

To podejście nieco paranoiczne, ale niestety także występujące. Niektóre z najbardziej sceptycznych osób znane są nawet z oskarżania inwestorów o wykorzystywanie wiedzy poufnej oraz kradzieży tajemnic handlowych dla ich własnych korzyści. Te opinie są zupełnie nie prawdziwe, ale również bardzo krzywdzące. Jeśli firma uważa, że świadczy unikalne usługi czy używa specjalistycznych procesów dla niej wymyślonych, powinna prawnie chronić je patentami czy znakami towarowymi. Oznacza to, że osoba z wewnątrz nie będzie w stanie wykorzystać danych usług z obawy przed poważnymi konsekwencjami prawnymi. Dlatego naturalnym jest, że zanim między właścicielem firmy a inwestorem rozpoczną się poważne rozmowy wspomagane różnymi dokumentami czy poufnymi danymi firmowymi podpisywana jest tzw. umowa o poufności. Jeśli podejmiesz takie kroki, informacje poufne i potencjalna kradzież pomysłów i oraz nie będą stanowić problemu.

Standard